Zacznę może od tego, że nie do końca nastawiałam się na taką historię i poniekąd otrzymałam coś innego, ale nie znaczy to, że gorszego. W zamian otrzymałam cudowny slow burn, wyrazistych bohaterów, silne emocje i nieco mroczną, na granicy szaleństwa historię, której po prostu nie mogłam odłożyć.
O matko, jakie to było dobre! Prawdziwa uczta dla zmysłów i serca! 🤎
Świat “Weavingshaw” jest przesycony duszną atmosferą nieoczywistości, tajemnic i lęku. Od samego początku czułam się pochłonięta, chociaż powieść zaczyna się dość spokojnie. Mamy demony, dziwne choroby, duchy i Świętego Ciszy, który handluje sekretami, a jego klienci później już nigdy nie są tacy sami.
Leena to cudowna bohaterka. Silna, odważna, dociekliwa, ale tak bardzo ludzka, z tak ludzkimi marzeniami, ale też stalowym kręgosłupem, ciętym językiem i głową na karku. Uwielbiałam ją od pierwszej strony.
Jej relacja ze Świętym Ciszy zaczyna się bardzo spokojnie i niepozornie. Nawet sama nie podejrzewałam, że może się narodzić z tego jakieś głębsze uczucie między nimi, ale… była to jedna z najsłodszych tortur, jeśli chodzi o slow burn! Ile razy moje serce szybciej zabiło, ile razy piszczałam z zachwytu, ile raz wzdychałam nad cudownością Świętego… To się po prostu przeżywa całym sobą. Te ostre docinki, uniki, nieufność, która powoli przeradza się w zaufanie, oddanie i miłość. Jestem kupiona (i zakochana).
Ta powieść jest NIEODKŁADALNA!!! Zaczęłam ją wieczorem i następnego dnia skończyłam i obiecałam sobie, że nie położę się spać, dopóki jej nie skończę! Ja przez nią płynęłam zafascynowana nie tylko rodzącym się uczuciem między bohaterami, ale też pławiłam się w sarkastycznym i ironicznym poczuciu humoru, z zapartym tchem śledziłam przygody bohaterów i ostatecznie zbierałam szczękę z podłogi.
Nie powiem, że dawno tak dobrze się nie bawiłam na jakiejkolwiek powieści, bo to nieprawda, ale z całym swoim przekonaniem mogę powiedzieć, że dla takich książek żyję. To jest właśnie dla mnie kwintesencja dobrej, zajmującej i obezwładniającej lektury.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Zysk i s-ka


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz