niedziela, września 20, 2026
środa, września 16, 2026
czwartek, marca 12, 2026
wtorek, listopada 18, 2025
poniedziałek, lipca 21, 2025
MY | Sarina Bowen, Elle Kennedy
„My” Sarina Bowen, Elle Kennedy, Wyd. Zysk i S-ka 2025
Kiedy sięgałam w 2020 roku po “Dobrego chłopaka” duetu Bowen & Kennedy, nie sądziłam, że pięć lat później bohaterowie poboczni odmienią moje życie, a ich historia stanie się nie tylko najlepszą książką 2025 roku, ale również serią mojego życia. Ponieważ, moi Państwo… to, co Wes i Jamie ze mną zrobili…
Istnieją książki, które mogą spełniać czytelnicze marzenia — i tak właśnie jest w przypadku My. Historia Wesa i Jamiego to coś naprawdę pięknego. I wcale nie przesadzam, kiedy mówię (czy piszę), że płakałam od nadmiaru miłości, która się tutaj pojawia.
Czego możemy się spodziewać po drugiej części?
Oprócz jeszcze większej ilości romansu, dostajemy pełną gamę emocji, z którymi mierzą się bohaterowie. Poruszony zostaje temat nietolerancji, sekretnego związku, zaufania oraz niepewności, ale również zdrowia psychicznego.
Wes to po prostu najsłodsze ciasteczko wśród męskich bohaterów literackich, jakich kiedykolwiek miałam okazję poznać. To, że jest wielkim, groźnym hokeistą, to tylko ułamek jego osobowości — jego troska, miłość i wszystkie najlepsze cechy sprawiają, że po prostu nie sposób go nie kochać.
Za to Jamie… Ten zabawny, łamiący serce Jamie — musi zmierzyć się z rzeczywistością, z sytuacją, której nigdy wcześniej nie doświadczył (ale przyznam, że podczas rereadu miałam ochotę zasadzić mu kopniaka 😂).
Nie wiem, jakim cudem miałem tyle szczęścia, by znaleźć kogoś, kto kocha mnie tak mocno, jak Wes. Ilu ludziom udaje się kogoś takiego znaleźć?
Gwarantuję Wam — tak pikantnego, pochłaniającego i gorącego romansu jeszcze nie czytałam! Przysięgam! Ale “My” to nie tylko pikanteria — to również miłość, zaufanie i wsparcie. To część, w której bohaterowie stają przed konsekwencjami wyborów dokonanych wcześniej i przed tymi, które dopiero nadejdą.
Jeśli to wszystko brzmi dla Was jak nieskładny bełkot, to powiem krótko i zwięźle: czytajcie, bo istnieje szansa, że nic lepszego w życiu nie przeczytacie. Ta seria łamie serce i składa je na nowo. Przez nią się płynie; ona pochłania. Wracałam do niej wielokrotnie — ten tom przeczytałam już dwa razy i na pewno sięgnę po niego kolejny.
wtorek, marca 11, 2025
poniedziałek, stycznia 27, 2025
czwartek, stycznia 23, 2025
wtorek, września 24, 2024
środa, września 18, 2024
wtorek, września 03, 2024
czwartek, stycznia 11, 2024
wtorek, stycznia 09, 2024
niedziela, marca 14, 2021
MÓJ KSIĄŻĘ | Julia Quinn
„Mój
książę” („Duke and I”) Julia Quinn, wyd. Zysk i S-ka 2021
Od kilku lat, chętniej sięgam po romanse historyczne niż współczesne. W 2016 roku, za sprawą Lisy Kleypas, zakochałam się bardzo poważnie w tym gatunku i z przyjemnością poznaję nowe autorki i bohaterów, daję się ponieść atmosferze, zachwycam się opisem pięknych strojów i wystawnych bali. Nie chciałabym po raz kolejny rozpisywać się w samych superlatywach o Kleypas, ale dodam, że szalenie polecam!
Przyznam szczerze, że nigdy nie ciągnęło mnie specjalnie do powieści Julii Quinn. Kiedyś miałam jeden epizod z tą autorką, ale jakoś mnie nie porwała. Za sprawą serialu na Netfliksie, postanowiłam dać nam, sobie i Quinn, szansę na wspólną przygodę. I pod pewnymi względami jestem bardzo zadowolona, ale z drugiej strony mam kilka „ale”.
Chyba najbardziej w tej historii podała mi się relacja między rodziną Bridgetonów. Uwielbiam coś takiego w powieściach i z przyjemnością poznawałam (choć nieliczne) relacje między rodzeństwem. Anthony jest moim ulubieńcem nie tylko w serialu, ale również w książce zdobył moją dozgonną miłość. Trochę zabolał mnie związek Daphne z Simonem, ponieważ było zdecydowanie za mało uczucia między nimi, wszystko działo się bardzo szybko, nie było tego magicznego „zing”[1]. Jednak ulubiony zabieg w wystarczający sposób wynagrodził mi ten minusik, więc jakoś bardzo mnie nie kłuje.
Bardzo podobała mi się postać Daphne. Była bardzo rezolutna, zabawna i żywa. Jestem jak najbardziej za. Nie chciałabym porównywać tej postaci do tej z netfliksowej adaptacji, ale chyba nie muszę zaznaczać, że książka była o niebo lepsza, tak samo jak bohaterowie. Daphne nie daje sobie w kaszę dmuchać i to tak bardzo ją wyróżniało. Przypadek Simona bardzo łamał mi serce, zwłaszcza jego przypadłość dzieciństwa, która czasem dawała o sobie znać. Możecie mi uwierzyć na słowo, ale moje biedne czytelnicze serduszko za każdym razem mocno się zaciskało! To było takie świeże, że z założenia silny i męski samiec, nagle ma jakieś ludzkie zachowania. Jestem totalnie zakochana w jego kreacji.
„Mojego księcia” czytało się bardzo szybko i przyjemnie. Nawet nie zauważyłam, kiedy dobiłam do końca. Wolałabym, co prawda, nieco więcej iskry i pożądania między bohaterami. Nie możemy mieć jednak wszystkiego. Dodatkowym plusem jest to, że seria liczy aż 8 tomów, o każdym z rodzeństwa. Dodatkowo mamy tak zwany „drugi epilog”, który dzieje się kilka lat po całej akcji. Jest to cudowny dodatek i prezent od autorki, zwłaszcza, że jest przetłumaczony i nie musimy dodatkowo dopłacać. Jestem tym zabiegiem szalenie zachwycona i niesamowicie wdzięczna.
Jako miłośniczka romansów historycznych, nie byłabym sobą, gdybym nie poleciła tej pozycji z całego serca. Wielka miłość, plotki z wyższych sfer i zajmujący rodzeństwo. Jeśli chodzi o takie połączenie, to z prawdziwą przyjemnością sięgam po lekturę i bardzo, bardzo polecam!
„Bridgetonowie”:
MÓJ KSIĄŻĘ | Ktoś mnie pokochał | Propozycja dżentelmena | Miłosne tajemnice | Oświadczyny |
Grzesznik nawrócony | Ślubny skandal | Magia pocałunku
ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA DZIĘKUJĘ WYZAWNICTWU ZYSK I S-KA!
[1] Odniesienie do filmu „Hotel Transylwania”
