piątek, lutego 06, 2026

KSIĄŻĘ ŚWITÓW | Karolina J. Poniatowska


„Książę Świtu” Karolina J. Poniatowska, selfpublishing 2025

Wiadomo, że nie przepuszczę żadnej historii o elfach, a "Książę Świtu" zwrócił moją uwagę nie tylko tym motywem, ale również przepięknym wydaniem. Od strony wydawniczej i graficznej, to istny majstersztyk, ale jak wygląda kwestia fabuły? Historia miała swoje wady i zalety, na szczęście tych drugich było więcej.

Mamy wiele baśniowych stworzeń, które wyjęte są nie tylko z popkultury, ale też z kilku folklorów – ten aspekt bardzo mi się podobał i nadawał charakteru samej historii. Miałam wrażenie, że jest to jakiś odwrotny scenariusz Śpiącej królewny i Śnieżki (nie retelling), a jednocześnie zauważyłam kilka nawiązań do Hobbita.

Autorka stworzyła ciekawy świat, ale odniosłam też wrażenie, że wiele jeszcze przed nami. Motyw wojowników i splątanie losów wszystkich bohaterów to jest to, co lubię najbardziej 😁

Andre to bohater, którego z początku ciężko polubić, ale spokojnie – to się zmienia, ponieważ jego przemiana jest główną osią jego części narracyjnej. Ja nie zapałałam do niego sympatią, chociaż czasami byłam na granicy, ale naprawdę dobrze czytało się jego przygody.

Bohaterów mamy bardzo dużo – jedni ciekawsi, inni mniej. Na pewno jest ich za dużo, żeby zapamiętać wszystkich, więc w pewnym momencie przestałam próbować. Podobnie sprawa miała się z nazwami miejsc i krain.

Mamy wątek romantyczny, choć nie nazwałabym tej książki romantasy — nie wyczułam, żeby to był jakikolwiek budulec fabularny (raczej nieco epizodyczne humorystyczne wstawki, które zajmują jakąś część historii).

Jest to debiut, ale rażących błędów nie zauważyłam. Czytało się ją dobrze, momentami mocno wciągała, a bohaterowie byli bardziej w stylu tych komicznych, przerysowanych, ale potrzebowałam kilku chwil, aby przyzwyczaić się do języka i kreacji świata.


współpraca reklamowa z Autorką

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Wąchając książki , Blogger