„To nie ten mąż” Katarzyna Rzepecka, selfpublishing 2025
Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "To nie ten mąż", wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Sam fakt pięknej okładki, ale również, jako wielka fanka motywu małżeństwa w książkach, czułam się przekonana jeszcze zanim ją otworzyłam.
Myślę, że historia Williama i Ellie przypadnie do gustu wszystkim osobom zmęczonym romansami opierającymi się na cielesności. Owszem, jest jedna scena, ale napisana ze smakiem, już jako finał potęgującego napięcia i uczucia!
Ellie od samego początku przypadła mi do gustu: zabawna, szczera, autentyczna, ale również mająca wielkie serce i zdrowy rozsądek (jeśli może mieć go osoba, która bierze ślub tak jak ona – reszty nie zdradzę). William, chociaż był kobieciarzem, to nie w taki szablonowy sposób. Nie wynikały z tego jakieś nieeleganckie nieporozumienia.
Myślę, że warto również poświęcić chwilę motywowi samotnego rodzica. Na Willa spadło wiele i nagle, co czyni tę historię zarazem zabawną, lekką, pełną napięcia, ale również ukrytej powagi i znaczenia odpowiedzialności, miłości do dziecka, zakładania rodziny i wsparcia drugiej osoby – byłam autentycznie wzruszona.
Ja ze swojej strony mogę polecić z czystym sumieniem. Jest to jeden z tych nielicznych romansów, który wije sobie gniazdko w myślach i długo tam pozostaje. Cudowna historia o nadziei, rodzinnych więzach i cichym wsparciu, ale też pięknej, dojrzałej miłości, która pojawia się niby przypadkowo, ale czy na pewno?
współpraca reklamowa z Autorką


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz