„Bloodguard” Cecy Robson, Wydawnictwo StoryLight 2026
Wiedziałam, że “Bloodguard” to będzie książka idealna dla mnie. Nie tylko pod względem nawiązania do gladiatorów (chociaż uwielbiam wszystko, co związane z Cesarstwem Rzymskim), ale również występują tam elfy, a wiecie… nazwa zobowiązuje 🤣
Chociaż jest to romantasy, to czułam się zupełnie inaczej. Owszem, nadal romans jest ważną częścią fabuły, ale jej nie zastępuje. Mamy walkę o przetrwanie ze strony Leitha oraz masę intryg politycznych oczami Maeve. Pokuszę się o stwierdzenie, że jest to właśnie takie romantasy, jak niektórzy oczekują.
Bohaterowie może nie mają oryginalnych charakterów, ale pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to to, że Maeve umie sama o siebie zadbać i nie potrzebuje tarczy z mięśni ukochanego. Bardzo spodobało mi się to, że była jednocześnie bardzo empatyczna, ale umiała dołożyć do pieca i nie dawała sobie w kaszę dmuchać. Nadmienię jeszcze, że nie było żadnych, dość popularnych aktualnie, szkoleń na wojowniczkę, bo już nią była.
Zresztą Leith też był wojownikiem (power couple jak się patrzy), właściwie to kimś więcej, bo jego doświadczenie nie pochodziło z ułożonych i kontrolowanych treningów. Podobało mi się bardzo, kiedy wyszła jego wrażliwsza strona, na którą wreszcie mógł sobie pozwolić – bez motywu, że to ona go oswaja.
Jeśli chodzi o sceny 🔞 to tutaj też nie będziecie zawiedzeni, bo chociaż były obecne, to raczej krótkie, bardziej skupiające się na odczuciach i nie ciągnęły się na całe strony. Ja byłam zadowolona, chociaż forma długich aktów wcale mi nie przeszkadza.
Czyta się ją bardzo szybko, akcja jest dynamiczna i przez cały czas coś się dzieje. Nie ma przestojów, a każda scena na arenie to istny rollercoaster emocji. Przechodzimy z bohaterami naprawdę ciężkie chwile, ale jednocześnie te słodkie i spokojniejsze są idealną przeciwwagą dla brutalności i prostoty życia Leitha.
Ze swojej strony mogę bardzo polecić tę historię, jeśli szukacie romantasy, które nie przytłacza cielesnością i jest, ośmielę się stwierdzić, kwintesencją gatunku. Na pewno nie będziecie się nudzić.
współpraca reklamowa z Wydawnictwem StoryLight!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz