niedziela, listopada 30, 2025

NIECH ŻYJE ZŁO | Sarah Rees Brennan

  
„Niech żyje zło” Sarah Rees Brennan, 
Wydawnictwo StoryLight 2024


Nigdy jeszcze nie czytałam takiej historii (a jeśli czytałam, to nie pamiętam, więc chyba się nie liczy, prawda?).

Opinie, które czytałam przed, w trakcie i po premierze Niech żyje zło, były tak skrajne, że nie do końca wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Wiadome było na pewno, że główna bohaterka wkracza między kartki swojej ulubionej książki — i to w skórze czarnego charakteru. I myślę, że autorka dzięki temu zrobiła coś niesamowitego — jestem pod ogromnym wrażeniem.

Najlepsze w tej historii jest to, że ma lekki, może nawet satyryczny ton. Sama główna bohaterka, Rea, kiedy trafia do swojej ulubionej serii, nie wierzy, że wszystko jest prawdziwe, i chociaż naturalnie zna kolej rzeczy, to wszystko może się zmienić. Podobał mi się również dystans, z jakim autorka podchodziła do schematów, często aż je podkreślając i okraszając komentarzem — dokładnie takim samym, jak niektórzy piszą/mówią w swoich opiniach.
Lustereczko, powiedz przecie, kto zmiażdży każdego wroga na świecie?

Chociaż Brennan traktuje bohaterów z dobroduszną kpiną, pokazując ich wady i zalety, obdziera postaci wyjęte rodem z innych książek ze… schematów? 😂 A przy okazji tworzy swój własny typ bohatera — czarnego charakteru, złoczyńcy — który jest prawdziwym majstersztykiem (w końcu złoczyńcy to zawsze bohaterowie drugoplanowi 😉).

Ale żeby nie było tak kolorowo, autorka porusza również trudne kwestie, m.in. choroby. Wśród uśmiechów, kultowych powiedzonek i wielkiego show jest również kilka słodko-gorzkich wspomnień lub wtrąceń, które dosłownie ściągają czytelnika na ziemię. Może to tylko moja teoria, ale mam wrażenie, że autorka świetnie to pokazała — jako różnicę między czytelnikiem a postacią, czytaniem książki a powrotem do rzeczywistości — kolejna ogromna zaleta.

Myślę, że Brennan daje nam coś, czego rzadko możemy doświadczyć. Tworzy schematyczne ideały, aby zaraz strącić „idealność” niczym domek z kart. Możemy nie lubić tych dobrych, a pokochać złych — z pełną świadomością, że warto. Po prostu niesamowita przygoda. Chylę czoła przed autorką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Wąchając książki , Blogger